Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lipca 2013

Yves Rocher, Beaute Des Mains, Pielęgnujący krem 2 w 1 do rąk i paznokci

 
Hej dziewczyny :)

 Ostatnio rzadko pojawiają się u mnie recenzje kosmetyków, dlatego dziś nadrabiam te zaległości i przedstawiam Wam jeden z moich ulubionych kremów do rąk, a mianowicie Pielęgnujący krem 2 w 1 do rąk i paznokci z Yves Rocher. 

Na początku chciałam zaznaczyć, że uwielbiam wszystkie produkty do rąk tej firmy i od jakiegoś czasu nie kupuję innych, tylko te. Zaraz opowiem Wam dlaczego :)


 Kilka słów od producenta:

Podwójne działanie:
- nawilża i wygładza.
-odżywia dłonie i paznokcie.
Jednym gestem nawilża i dodaje blasku dłoniom i paznokciom. Szybko się wchłania, nie pozostawia lepkich dłoni.

Składnik aktywny:
Wyciąg z arniki bio o właściwościach ochronnych.
Dodatkowe składniki: Róża damasceńska z Maroko wyselekcjonowana przez Naukowców Yves Rocher  ze względu na swoje właściwości pobudzające produkcję lipidów , dzięki czemu skóra jest gładsza.

Pojemność: 75 ml
Cena regularna: 17,90 zł


Moja opinia:

  • Opakowanie jest klasyczne jeśli chodzi o tego typu produkty, wygodna miękka tubka, z której można wydobyć produkt do samego końca, wygodne otwieranie.
  • Mam problem z opisywaniem zapachów, ale wydaje mi się, że ten jest kwiatowy, niezbyt intensywny, ale długo utrzymuje się na skórze. Na wizażu opinie na jego temat są bardzo podzielone, część dziewczyn pisze, że jest ładny, a części kompletnie nie pasuje i przeszkadza. Mnie osobiście się podoba.
  • Ma bardzo lekką konsystencję. Nie jest gęsty, ale nie spływa z dłoni. Przy rozsmarowywaniu wydaje się być lekko wodnisty.
  • Wchłania się błyskawicznie.
  • Nie pozostawia tłustej warstwy.
  • Dłonie po jego użyciu są idealnie gładkie, bardzo miękkie i delikatne.
  • Dobrze nawilża moje dłonie zarówno latem jak i zimą, ale dodam, że nie mam problemów z suchą skórą.
  • Ładnie pielęgnuje skórki wokół paznokci.
  • Efekt po jego użyciu utrzymuje się długo.
  • Jest bardzo wydajny.
  • Ma dobry skład. Nie zawiera parabenów.
  • Nie zauważyłam jednak żeby wpłynął w jakiś sposób na moje paznokcie, ale nie przeszkadza mi to. 




















Podsumowując, kremy do rąk z Yves Rocher, w tym Pielęgnujący krem 2 w 1 do rąk i paznokci to zdecydowanie moi ulubieńcy i polecam Wam wypróbowanie ich, zwłaszcza w promocyjnej cenie :) Wszystkie szybko się wchłaniają nie pozostawiając tłustej warstwy i dobrze nawilżają. Na zimę YR wypuściło specjalny produkt, który szczególnie dba o nasze dłonie, ale o nim napiszę za kilka miesięcy :) (Aktualnie recenzowany krem na stronie internetowej kosztuje 12,90 zł).

Chętnie poczytam jacy są Wasi ulubieńcy w tej kategorii!:)
Pozdrawiam, życzę Wam miłego weekendu i wracam w poniedziałek z kolejną recenzją :)

piątek, 10 maja 2013

Wibo, Eyebrow Stylist, Brązowy żel stylizujący do brwi

Chciałabym pokazać Wam dzisiaj jak radzę sobie z moimi niesfornymi brwiami :) Zacznę od tego, że z pewnością nie wyglądają one idealnie, ale odkąd kosmetyczka zrobiła z nich kiedyś dwie cienkie kreski próbuję doprowadzić je do w miarę normalnego wyglądu. Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda :) Od ponad roku nie rozstaję się z Brązowym żelem stylizującym do brwi z Wibo.


Tradycyjnie zacznę od obietnic producenta:
  • wyeksponowany kolor oczu
  • dopasowanie brwi do kształtu twarzy
  • skorygowanie niedoskonałości poprzez optyczne zagęszczenie brwi
Pomocna przy codziennych zabiegach upiększających może okazać się nowość firmy Wibo - Eyebrow Stylist. Jest to brązowy tusz do stylizacji brwi, dzięki któremu w prosty i szybki sposób, będziemy mogli podkreślić brwi i nadać im idealny kształt. Zastosowanie kosmetyku pozwoli skorygować niedoskonałości brwi: optycznie je zagęści, doda koloru oraz zatuszuje nierówności. Dodatkową zaletą tuszu jest żelowa konsystencja, która pozwala na równomierną i dokładną aplikację kosmetyku.




A teraz moja opinia


  • bardzo wygodne, plastikowe opakowanie
  • szczoteczka jest dość spora, co dla niektórych może być problematyczne
  • co ważne, na szczoteczce nigdy nie jest za dużo produktu
  • żel jest dość ciemny i występuje niestety tylko w jednej wersji kolorystycznej dlatego nie nada się na każdego
  • jest potwornie wydajny
  • delikatnie przyciemnia i ładnie układa moje z natury poczochrane brwi :)
  • daje naturalny i subtelny efekt
  • optycznie wypełnia i zagęszcza włoski
  • szybko wysycha
  • bez problemu się zmywa
  • kolor wytrzymuje na brwiach cały dzień, natomiast po kilku godzinach włoski zaczynają się niestety trochę przemieszczać
  • nie rozmazuje się

Pojemność: 8ml
Cena: ok 10 zł





 Efekt na brwiach :

przed użyciem żelu

po użyciu żelu


Podsumowując z czystym sercem polecam ten produkt :) Nie miałam innych żeli do stylizacji brwi, ale z tego jestem na tyle zadowolona, że pozostanę mu wierna. Wydajny, tani, dostępny oczywiście w szafach Wibo. Jakiś czas temu producent zmienił opakowanie, ale myślę, że nie będziecie miały problemy z rozpoznaniem go, bo to jedyny taki produkt tej firmy.

A Wy jakie produkty stosujecie do stylizacji brwi? Chętnie poczytam :)

Pozdrawiam, macchiato :)

wtorek, 7 maja 2013

Soraya, Beauty Therapy, Morelowy peeling ultra oczyszczający

Hej :)
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam mój ulubiony jak do tej pory peeling do twarzy, a mianowicie Morelowy peeling ultra oczyszczający.



Tradycyjnie zacznę od obietnic producenta:

Dzięki recepturze bogatej w ekstrakt z owoców moreli o właściwościach oczyszczających, nawilżających i odmładzających wykazuje bardzo wysoką skuteczność działania:
  • głęboko oczyszcza i wygładza skórę,
  • złuszcza i usuwa martwe komórki naskórka,
  • zmniejsza widoczność porów,
  • nawilża i odżywia,
  • przyspiesza proces regeneracji i odbudowy naskórka,
  • dodaje skórze blasku i świeżości.
 Rezultat: Głęboko oczyszczona, gładka i promienna skóra.



Moja opinia: 

  • ładne i wygodne opakowanie, z którego łatwo wydobyć produkt,
  • jest bardzo wydajny,
  • ma piękny zapach,
  • w konsystencji przypomina gęstą pastę z drobinkami,
  • drobinki są dość ostre, podczas mycia czuć ich działanie, co nie każdemu może się spodobać, ale ja osobiście lubię takie "zdzieracze",
  • dobrze ściera martwy naskórek i ładnie oczyszcza skórę,
  • łatwo zmywa się z twarzy,
  • nie ma po nim efektu ściągniętej i suchej skóry, chociaż i tak zawsze po jego użyciu aplikuję na twarz krem nawilżający,
  • skóra jest po nim milutka i gładziutka :)


Pojemność: 150 ml
Cena: ok 12 zł.

Podsumowując zdecydowanie polecam ten peeling. Spełnia swoje zadania, nie robi żadnej krzywdy. Dodatkowo jest tani, zwłaszcza jak na taką pojemność i łatwo dostępny. Czytałam w kilku miejscach, że jest on odpowiednikiem wycofanego już kultowego peelingu morelowego z St. Ives, z którym ja niestety nie miałam do czynienia.

A jakie są Wasze ulubione peelingi do twarzy? :)
Może miałyście peelingi enzymatyczne i możecie jakiś polecić? Planuję w najbliższym czasie zakup takiego.

Pozdrawiam, macchiato :)

niedziela, 28 kwietnia 2013

Yves Rocher, Koncentrat nawilżający HYDRA VEGETAL

Hej :) Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam jeden z moich ulubionych produktów z Yves Rocher, czyli Koncentrat nawilżający z serii Hydra Vegetal.


Zdaniem producenta:

Wysoce skoncentrowana formuła o właściwościach nawilżających.

 Efekt dla urody:
1. Koncentrat nawilża skórę już po pierwszej aplikacji.
2. Stanowi źródło długotrwałego nawilżenia
3. Skóra jest pełna blasku


Zalety produktu:
Ultra świeża, delikatna konsystencja, natychmiastowe, dogłębne wchłanianie.  

Stosowanie:
Nakładać przed codziennym kremem rano i wieczorem, na twarz i szyję, omijając kontur oczu.
Lub jako kuracja, samodzielnie rano i wieczorem przez 7 dni aby uzyskać optymalny poziom nawilżenia.

Rezultaty:
Natychmiastowe nawilżenie = +104%*.
* Średni wzrost poziomu nawilżenia po 20 minutach u 22 ochotniczek. 




Moja opinia: 

  • Bardzo ładne szklane opakowanie z wygodną pompką.
  • Dość rzadka konsystencja.
  • Ładny ale nie intensywny zapach .
  • Szybko się wchłania.
  • Nie pozostawia tłustej warstwy ALE mam wrażenie, że twarz po jego nałożeniu lepi się przez jakiś czas.
  • Nadaje się pod makijaż.
  • Nie uczula, nie zapycha.
  • Jest wydajny - ja stosuję go jako 7-dniową kurację raz bądź dwa razy w miesiącu.
  • Dobrze nawilża moją tłustą cerę, ale nie wiem jak sprawdziłoby się w wypadku suchej. 
  • Mam wrażenie, że moja skóra po nim nie przetłuszcza się tak szybko jak zawsze.


Pojemność: 30 ml
Cena: niestety - 72 zł. (Pocieszający jest fakt, że produkt często można dostać na promocji i wtedy kosztuje ok 40 zł) 
Data ważności: 6 miesięcy! 

Co ważne, produkt ma bardzo dobry skład - głównie składniki roślinne , nie zawiera parabenów i składników pochodzenia zwierzęcego. 

Podsumowując: Bardzo dobry produkt, zwłaszcza do cery mieszanej. Idealny na wiosnę i lato dzięki bardzo lekkiej konsystencji. Minusem może być cena serum, ale tak jak pisałam często są promocje. Ja po skończeniu tej buteleczki na pewno pobiegnę po następną. 

Miałyście kontakt z tym produktem?  
Stosujecie sera do twarzy? Jakie są Wasze ulubione? :)  

Pozdrawiam, macchiato :) 

piątek, 26 kwietnia 2013

Max Factor, Lasting Performance

Hej :) Dzisiaj chciałabym napisać Wam o moim ulubionym  podkładzie, a mianowicie o Lasting Performance od Max Factor.


Kilka słów od producenta:

  • Trwały, odporny na ścieranie efekt przez cały dzień! 
  • Jeżeli oczekujesz wiele od swojego makijażu, podkład Lasting Performance jest dla Ciebie stworzony. 
  • Dzięki gwarancji działania przedłużonego do ośmiu godzin, Twoja cera jeszcze dłużej zachowa świeży wygląd. Specjalna lekka silikonowa formuła oraz system zapewniający trwałość i ochronę przed ścieraniem sprawią, że będziesz mogła bez przeszkód dotykać twarzy. 
  • Ponadto – w przeciwieństwie do innych podkładów na bazie tłustej – Lasting Performance nie zatyka porów i nie podrażnia wrażliwej skóry. 


Moja opinia:

To do tej pory najlepszy podkład jaki miałam, chociaż ma swoje wady :)

  • Zacznijmy od opakowania :   plastikowe, bardzo lekkie, wygodny aplikator.
  • Przyjemna konsystencja, dobrze się rozprowadza.
  • Bardzo szybko się wchłania i stapia ze skórą.
  • Ładnie wyrównuje koloryt skóry i całkiem nieźle kryje. Nie tworzy plam.
  • Nie ściera się.
  • Utrzymuje się na tłustej skórze kilka godzin, ale na pewno nie 8 :).
  • Nie zapycha, nie podrażnia i nie wysusza skóry.
  • Jest bardzo wydajny.
  • Bez przypudrowania skóra szybko zaczyna się świecić.
  • Podkreśla suche skórki, więc trzeba na niego uważać.

Pojemność: 35 ml
Cena: wydaje mi się, że w Rossmannie jest to ok 60 zł i stanowczo odradzam kupowania go tam. W innych drogeriach, osiedlowych sklepikach, internecie, allegro można dostać go za 30-40 zł.

Ja używam go z małymi przerwami już od 3 lat i serdecznie go polecam :) Miałyście z nim styczność? Co o nim sądzicie?
A jakie są wasze ulubione podkłady? Chętnie poczytam :)

Pozdrawiam, macchiato :)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Ziaja - krem nawilżający matujący 25 +

 Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kremu do twarzy z Ziaji.

Najpierw kilka słów od producenta :

Lekki, nawilżający krem - zapewnia efekt matowej cery oraz zmniejsza widoczność porów skóry i zaskórników.
ochrona niska SPF 6

DZIAŁANIE
• absorbuje nadmiar sebum
• likwiduje połysk i matuje skórę
• zmniejsza aktywność gruczołów łojowych
• redukuje widoczność porów i zaskórników
• wiąże wodę i zapobiega jej nadmiernej utracie
• trwale nawilża naskórek oraz głębsze warstwy skóry
• skutecznie regeneruje lipo-strukturę naskórka
• chroni przed promieniami UV i przedwczesnym starzeniem


A teraz moja opinia :)

  •  Zacznijmy od tego, że kiepsko jest z dostępnością tego kremu. Można go dostać w aptekach i kosztuje około 9-10 zł.   
  • Opakowanie jest standardowe i charakterystyczne dla  producenta.
  • Produkt przeznaczony jest do stosowania na dzień.
  • Pierwsze na co zwraca się uwagę po otworzeniu opakowania to zapach. Dla mnie jest dość intensywny i ciężki, powiedziałabym, że raczej zimowy, niż letni, ale bardzo ładny. Po nałożeniu na skórę nie czuć go.
  • Krem szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustej warstwy.
  •  Jeśli chodzi o działanie - dobrze nawilża i skóra nie jest ściągnięta. Jest też delikatnie zmatowiona ale nie jest to efekt mocny i długotrwały. Nie zatyka porów i nie podrażnia. Raczej nie mam problemów z porami i zaskórnikami, ale nie zauważyłam żeby krem je likwidował, tak jak obiecuje producent :)
  • Jest bardzo wydajny!
  • Nadaje się pod makijaż.

Podsumowując - uważam, że krem jest godny polecenia i wypróbowania, zwłaszcza za tak niską cenę. Skóra wygląda po nim ładnie i zdrowo. Jedynym minusem jest dość słaby efekt matu, ale nie oczekuję cudów od kremu za 10 zł i zdaję sobie sprawę, że ciężko o porządne i długotrwałe zmatowienie mojej strefy T :)
Ja sama prędko do niego nie wrócę, ale tylko dlatego, że szybko nudzę się kremami i ciągle muszę mieć coś nowego. W kolejce czeka już na mnie inny ochotnik :)

A Wy miałyście ten krem? Co o nim sądzicie?
Pozdrawiam!

czwartek, 11 kwietnia 2013

Macchiato poleca :)

Hej kochani! Dzisiaj trochę inny wpis, ponieważ chciałabym polecić Wam kilka filmów, które ostatnio miałam przyjemność oglądać :) Może któryś z nich nada się dla Was na niedzielne popołudnie.

Do dzieła :)

1. Znany wszystkim, przynajmniej ze słyszenia PORADNIK POZYTYWNEGO MYŚLENIA.




 Poradnik to historia Pata (Bradley Cooper), byłego nauczyciela, który po ośmiu miesiącach wychodzi ze szpitala psychiatrycznego i za pomocą określonej (pozytywnej!) strategii próbuje zmienić swoje życie i odzyskać żonę, Nikki (przez którą tak na prawdę trafił na terapię i stracił pracę w szkole). Na drodze do osiągnięcia celu staje mu jednak Tiffany, która również ma pewne problemy ze swoją psychiką. (Jennifer Lawrence).
Fantastyczny film, który rozśmiesza do łez, wzrusza i uczy pozytywnego podejścia do życia.






2. NIEMOŻLIWE



Jeżeli lubicie filmy oparte na prawdziwych faktach, to polecam właśnie ten.
Wzruszająca i trzymająca w napięciu historia pewnej rodziny, która w 2004 roku postanowiła spędzić święta Bożego Narodzenia w Tajlandii. Wymarzone wczasy Marii, Henrego i ich dzieci przerywa  fala tsunami, która rozdziela bliskich.










3. MAŁA MOSKWA



Na samym początku chciałabym zaznaczyć, że jest to polski film (2008). Choć nie lubię naszych rodzimych produkcji to tą polecam z czystym sercem i bez wahania.

Akcja toczy się w 1967 roku Legnicy, zwanej właśnie "Małą Moskwą", która była największym miejscem stacjonowania wojsk radzieckich w Europie Wschodniej. Właśnie tam żona rosyjskiego oficera, Wiera poznaje młodego polaka, podporucznika. Tak rodzi się zakazany romans.








Serdecznie zachęcam Was do obejrzenia tych pozycji :)
A może widzieliście już któryś z tych filmów? Co o nich myślicie?

Pozdrawiam!