Najpierw kilka słów od producenta :
ochrona niska SPF 6
DZIAŁANIE
• absorbuje nadmiar sebum
• likwiduje połysk i matuje skórę
• zmniejsza aktywność gruczołów łojowych
• redukuje widoczność porów i zaskórników
• wiąże wodę i zapobiega jej nadmiernej utracie
• trwale nawilża naskórek oraz głębsze warstwy skóry
• skutecznie regeneruje lipo-strukturę naskórka
• chroni przed promieniami UV i przedwczesnym starzeniem
A teraz moja opinia :)
- Zacznijmy od tego, że kiepsko jest z dostępnością tego kremu. Można go dostać w aptekach i kosztuje około 9-10 zł.
- Opakowanie jest standardowe i charakterystyczne dla producenta.
- Produkt przeznaczony jest do stosowania na dzień.
- Pierwsze na co zwraca się uwagę po otworzeniu opakowania to zapach. Dla mnie jest dość intensywny i ciężki, powiedziałabym, że raczej zimowy, niż letni, ale bardzo ładny. Po nałożeniu na skórę nie czuć go.
- Krem szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustej warstwy.
- Jeśli chodzi o działanie - dobrze nawilża i skóra nie jest ściągnięta. Jest też delikatnie zmatowiona ale nie jest to efekt mocny i długotrwały. Nie zatyka porów i nie podrażnia. Raczej nie mam problemów z porami i zaskórnikami, ale nie zauważyłam żeby krem je likwidował, tak jak obiecuje producent :)
- Jest bardzo wydajny!
- Nadaje się pod makijaż.
Podsumowując - uważam, że krem jest godny polecenia i wypróbowania, zwłaszcza za tak niską cenę. Skóra wygląda po nim ładnie i zdrowo. Jedynym minusem jest dość słaby efekt matu, ale nie oczekuję cudów od kremu za 10 zł i zdaję sobie sprawę, że ciężko o porządne i długotrwałe zmatowienie mojej strefy T :)
Ja sama prędko do niego nie wrócę, ale tylko dlatego, że szybko nudzę się kremami i ciągle muszę mieć coś nowego. W kolejce czeka już na mnie inny ochotnik :)
A Wy miałyście ten krem? Co o nim sądzicie?
Pozdrawiam!






